Translate

piątek, 20 października 2017

Majowy wypad.

Hallo zusammen.
Cześć wszystkim.


Pomyślałam, że może czas na zmiany i postanowiłam napisać post inny od wszystkich. Nie będzie to recenzja z żadnej z książek, lecz opowiadanie o tym jak mi się żyję zagranicą, a mianowicie w Niemczech.

Pomysł przyszedł mi do głowy zaraz po przebudzeniu się. Myślę, że będzie to ciekawy wpis i z chęcią go przeczytacie, a na koniec dacie mi znać czy interesuje was to i czy chcecie więcej takich wpisów.
No to zaczynam.


Był maj roku 2015, a ja od zawsze chciałam wyjechać zagranicę, nie ważne gdzie, ale zagranicę. Byłam już w Holandii i bardzo mi się podobało, ale to nie było to czego szukam.
Gdy okazja trafiła mi się tak nagle to bez zastanowienia zgodziłam się na wyjazd. Była to najlepsza decyzja jaką podjęłam, mimo, że brakuje mi rodziny to i tak uważam, że słusznie zrobiłam.
Początki były dla mnie trudne, mianowicie dlatego iż nie znałam języka, ani nikt znajomy ze mną nie jechał. Byłam po prostu zdana sama na siebie. Zapytacie się mnie na pewno czy się nie bałam ? I oczywiście już wam udzielam odpowiedzi. TAK bałam się, że się nie odnajdę lub sobie nie poradzę, ale chciałam spróbować tym bardziej, że lubię wyzwania i nowe znajomość.
Miejscowość do której przyjechałam jest bardzo malutka, ale przytulna. Ludzi jakich tam poznałam na miejscu okazali się bardzo serdeczni i pomocni. Bardzo miło mnie ugościli i pomogli we wszystkich sprawach co musiałam załatwić na miejscu.

Najważniejszego jeszcze wam nie napisałam !!

Wyjechałam z Polski, ponieważ zarobki zagranicą są o wiele lepsze niż w naszym kochanym kraju.



Teraz już wiecie. Więc wracajmy do mojej historii.

Gdy po trudnych początkach zadomowiłam się w obcym kraju przyszedł okres w którym poznałam mojego obecnego narzeczonego, a stało się to w miesiącu lipiec. Pomyśleć by można było, że lepiej być nie może i macie rację.
Zakochani w sobie po uszy pracowaliśmy na różne zmiany. NIESTETY !! Jednak po nie całych dwóch miesiącach postanowiliśmy poszukać sobie mieszkania i zamieszkać razem. Daleko się nie przeprowadziliśmy bo raptem kilka kilometrów dalej, ale to nie zmienia faktu, że nie mieszkamy już na hotelu robotniczym, z czego obydwoje jesteśmy bardzo dumni. 



Co było dalej? i jakie przygody mnie jeszcze spotkały?. Tego dowiecie się w kolejnej notce.


Mam nadzieję, że post ciekawy i czekacie na moje dalsze losy.
Dziękuję za dotrwanie do końce.


Ps. czekam na wasze komentarze.



41 komentarzy:

  1. Bardzo ciekawy post. W Niemczech nigdy nie byłam, ale wszystko jeszcze przede mną :) Super, że się zaaklimatyzowałaś.

    http://weruczyta.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo zachęcam do zwiedzenia tego pięknego kraju.

      Usuń
  2. Może się tam wybiorę w najbliższym czasie :)
    mój blog

    OdpowiedzUsuń
  3. zarobki w Polsce to faktycznie pole do porządnego narzekania :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Teraz to bym się bała wyjechać do Niemczech :D Ale ciekawy wpis :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wow, super, że ci się udało. Takie posty też z wielką chęcią poczytam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem bardzo zadowolona, że podoba Ci się wpis.

      Usuń
  6. To był bardzo dobry pomysł na notkę:) Dobrze się czyta o szczęściu i zadowoleniu innych, cieszę się, że się odnalazłaś i jeszcze na dodatek odnalazłaś miłość;) Super!

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetny pomysł na posta.
    A co do zarobków w Polsce to masz rację.
    Czekam na następny post :)

    http://krucz-kruczis.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z pewnością niedługo pojawi się ciąg dalszy.

      Usuń
  8. Czemu tak krótko hihi, szybko pisz co było dalej i narzeczony jakiej narodowości?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Postaram się jak najszybciej napisać kolejną część. A mój partner to Polak :)

      Usuń
  9. Super post :) Również o napisaniu takiego myślałam bo mieszkam w Niemczech. jednak nie jest tu tak kolorowo jak wszystkim się wydaje, właśnie dlatego chciałam również poruszyć ten temat. Do tej pory większość ludzi myśli, że po 2 latach w Niemczech wyjeżdża się nowym mercedesem z salonu :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że to jest dobrze napisane. Uważam, że jak będziesz chciała to możemy razem coś napisać. Tylko daj znać. :)
      Z pewnością wielu czytelników jest ciekawa jaka jest prawda.

      Usuń
    2. Jestem za :) Chociaż w najbliższym czasie muszę napisać dwa teksty na inne blogi plus masa książek do przeczytania :) Ale jak będziesz miała jakiś pomysł to napisz do mnie :)

      Ja w przyszłym miesiącu może napiszę kilka słów o życiu w Niemczech :)

      Usuń
    3. Myślę, że odezwę się w przyszłym miesiącu do Ciebie, ponieważ mam już pomysł na post. :)

      Usuń
  10. ach te polskie zarobki... szkoda się rozpisywać, bo więcej byłoby łaciny niż polskiego :D

    http://ksiazkowa-przystan.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Fajnie się czyta Twój wpis. Co do zarobków, naszych, polskich, to mogę jedynie napisać. Bez komentarza heheeh

    OdpowiedzUsuń
  12. Zdjęcia piękne :). Chętnie przeczytam o mieszkaniu w Niemczech - sama tam tylko podczas wakacji byłam. Bardzo by mnie zaciekawiła notka o innych obyczajach mieszkańców. // Nie musisz już u mnie za każdym razem wpisywać adresu bloga :). Jestem już w anonimowych subskrypcjach, a inni przez kliknięcie w nick prosto trafią.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z pewnością i taki wpis się pojawi. :)

      Usuń
  13. Sama od 5 lat mieszkam w Danii więc chętnie poczytam o Waszych zmaganiach 'zagranicoo' :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z pewnością będę kontynuować moją historię.

      Usuń
  14. Przyznam szczerze, że podziwiam Cię za odwagę. Nie każdy zdobyłby się na samotną przeprowadzkę za granicę. Pozdrawiam ♥ wy-stardoll.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że jestem typem osoby co lubi spontany i nie boi się wyzwań, dlatego też poradziłam sobie.

      Usuń
  15. Jestem pod wrażeniem. Przyznaję, ze Twój post jest bardzo motywujący do działania :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Tak się nie robi. Żeby zostawiać czytelnika w niepewności... Kto to widział :D
    Zawsze lubiłam czytać takie posty o innych krajach, czyjeś odczucia po przeprowadzce itd., więc Twój pomysł na takie wpisy bardzo mi się podoba :)
    paulan-official-blog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo i to mnie motywuje do dalszego pisania. :)

      Usuń
  17. Świetnie się czytało, tylko szkoda, że tak krótko. Chętnie poznam ciąg dalszy Twojej historii ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z pewnością za niedługo pojawi się kolejny post.

      Usuń
  18. Decyzja wyjazdu z kraju nigdy nie jest łatwa, ale jeśli widzi się swoją przyszłość gdzieś indziej, trzeba próbować. Dobrze, że udało Ci się zaaklimatyzować i znalazłaś dla siebie życie za granicą, oby tak dalej:)

    Pozdrawiam,
    Ania

    OdpowiedzUsuń
  19. Kurcze, zazdroszczę odwagi. Sama nie jestem pewna, czy zdecydowałabym się na wyjazd do Niemiec, chociaż mówię po niemiecku całkiem nieźle (w każdym razie jestem w stanie się dogadać). Może kiedyś się na niego zdecyduję, ale póki co priorytetem są dla mnie studia ;)

    Pozdrawiam
    Caroline Livre

    OdpowiedzUsuń
  20. Zaintrygowałaś mnie swoją historią. Czekam na ciąg dalszy :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Gratuluję wielkiej odwagi i cudownych doświadczeń (i oczywiście narzeczonego!). :) Chętnie dowiedziałabym się więcej o tym miłym niedużym miasteczku!

    OdpowiedzUsuń
  22. Mnie nie pociąga wyjazd do innego kraju i mieszkanie zagranicą. Ale podziwiam- wyjazd bez znajomości języka...

    OdpowiedzUsuń

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia